7 listopada 2017

Ciasteczka czekoladowe- powrót do początków!


Powrót do początków? Że Co? Co ona zaś wymyśliła? A no w szybkim skrócie powiem Wam, o co chodzi... Siedzę sobie ostatnio przy komputerze i jak zwykle zajmuje się Nastoletnimi (zdjęciami, przepisami i w ogóle). Wchodzi Mama i daje mi jakąś starą pogniecioną kartkę, mówiąc: "Patrz, twój pierwszy przepis- czekoladowe ciasteczka pamiętasz?? Raz prosiłaś mnie, bym wstawiła je do piekarnika i upiekła, gdy Ty akurat nie mogłaś... spaliłam je :P..." Spojrzałam na tą kartkę z przepisem napisanym moim koślawym pismem i wszystko mi się przypomniało! Tak... te ciasteczka wraz z przepisem na ciasto z  jabłkami mojej Babci to pierwsze słodkości, jakie w życiu samodzielnie zrobiłam. Te ciasteczka to był hit w podstawówce. W tamtym okresie, te kilka lat temu, piekłam je regularnie i zanosiłam do szkoły. Pamiętam, że raz zabrałam całe pudełko tych czekoladowych ciasteczek na zawody z badmintona. Zostawiłam je na ławce i poszłam rozegrać swój mecz. Po skończonym pojedynku wracam na ławkę i tak, moje pudełko nadal tam było, tylko że prawie całkowicie opróżnione przez moich dwóch kolegów (Adam i Sebastian, kto wie, może akurat to czytacie ;)). Często smarowałam te ciasteczka lukrem i dekorowałam kolorową posypką. Wiecie, kiedy były najsmaczniejsze? Na 2-3 dzień, gdy odleżały swoje w zamkniętym pojemniku- wtedy miękły! Już kilka dni po tym jak Mama przypomniała mi ten przepis, zabrałam się za ich pieczenie.  Kurcze nawet nie wiecie, co czułam jak znowu zagniatałam to twarde ciasto albo jak otworzyłam piekarnik z upieczonymi już ciastkami- ten zapach!! Robiłam wszystko, by nic nie zmieniać w przepisie, by zrobić wszystko dokładnie tak, jak to robiłam jako mała dziewczynka. Normalnie zamiast zwykłego białego cukru, który oprócz tego, że jest widoczny w ciastkach i chrupie pod zębami, użyłabym teraz cukru pudru, a do samego ciasta dodałabym zdecydowanie mniej mąki, by nie było ono tak kruche i sypkie jak na kruszonkę alee.... powiedziałam sobie NIE! Nic nie zmieniam, ma smakować tak jak za tamtych czasów wbrew wszystkim i wszystkiemu ;). No i są! Proste czekoladowe ciasteczka, czyli wspomnienie moich początków z wypiekami! Zachęcam Was do pieczenia ze swoimi dziećmi, nie odbierajcie im tej przyjemności :). Za kilka lat będą mieć piękne wspomnienia tak jak ja teraz! Poniżej odnaleziona kartka z przepisem ;).
Sorki za wstęp, miało być krótko, wyszło jak zwykle... 



Składniki: (na około 40 sztuk)

125 g masła lub margaryny
1/2 szkl cukru
1 duże jajko
2 łyżki naturalnego kakao
2 niepełne szklanki mąki pszennej (ok. 300 g)


Przygotowanie:

Proste to jak budowa cepa.. ;). Wszystkie składniki bez wyjątku siup do miski. Całość potraktować mikserem, aż powstanie coś a'la kruszonka. Wtedy odłożyć mikser i użyć swoich silnych rączek. Zagnieść ciasto w jednolitą kulę (gdyby mocno się kruszyło, można dodać 1-2 łyżki mleka).

I teraz dwie możliwości:

1) Z ciasta uformować wałek, owinąć folią spożywczą i schłodzić w zamrażalniku przez 30 minut. Następnie pokroić na plasterki o grubości 4-5 mm.

2) Ciasto od razu rozwałkować nie za cienko- na grubość około 4-5 mm. Dowolnymi foremkami wykrawać ciasteczka i umieszczać na płaskiej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Odstępy między ciastkami nie muszą być duże. Podczas pieczenia prawie w ogóle nie zmieniają kształtu, no może jedynie troszkę urosną.

Blaszkę z ciastkami schować do lodówki, a w międzyczasie rozgrzać piekarnik do 190 st.C. 

Gdy piekarnik się nagrzeje piec ciasteczka przez około 8-10 minut. Czas pieczenia zależy od grubości i wielkości ciastek. Mniejsze i chudsze upieką się szybciej od tych grubszych, większych i potężniejszych ;). Pamiętajcie, by ich za bardzo nie spiec- mogą być wtedy bardzo twarde.

Upieczone ciastka wyjąć z piekarnika. Dopiero po kilku minutkach, gdy stwardnieją zdjąć z blaszki i przenieść na kratkę do studzenia. Przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku. Najsmaczniejsze na 2-3 dzień, gdy zmiękną. Same w sobie nie są jakoś bardzo słodkie, więc świetnym rozwiązaniem jest tutaj również lukier. Odrobina na każdym ciastku i kolorowa posypka, czemu nie? ;) Smacznego!

3 komentarze: